Stanisław Szelc, znakomity wrocławski aktor, satyryk i animator kultury został pochowany w poniedziałek, 28 września 2026 na Cmentarzu Grabiszyńskich. W uroczystości pogrzebowej udział wzięli wrocławscy aktorzy, artyści, delegacja Rady Miejskiej, prezydent Wrocławia Jacek Sutryk oraz wielu zwykłych Wrocławian, wielbicieli nieśmiertelnych kreacji Stanisława Szelca w Kabarecie Elita i Studiu 202. Kondukt żałobny maszerował przy dźwiękach cygańskiej kapeli – było to jedno z ostatnich życzeń Stanisława Szelca, miłośnika i stałego bywalca mieszczącej się do niedawna w rynku kawiarni "Literatka".


Zmarłego wspominali jego przyjaciele i współpracownicy z Teatru Kalambur i Studia 202, m.in. Jerzy Skoczylas.

Ceremonii złożenia urny towarzyszyły wspomnienia trójki dzieci Stanisława Szelca.
– Mottem taty w trudnych i tragicznych chwilach był cytat z grupy Queen – show must go on, wspominał Jędrzej Szelc.
Olga Szelc: mój tato kochał ludzi i kochał życie. Chciałby byśmy często się śmiali i byli dla siebie życzliwi. Zapamiętajcie go uśmiechniętego.
Na prośbę Jagody Szelc, zmarłego artystę pożegnano długimi, rzęsistymi brawami.




Napisz komentarz
Komentarze