Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 5 października 2026 21:54
Nasz wywiad

Gmina Kobierzyce. Kultura, metropolia i plany dla mieszkańców

Z Piotrem Kopciem, Wójtem Gminy Kobierzyce rozmawia Maciej Wełyczko

Konkurs na projekt Centrum Kultury w Wysokiej cieszył się dużym zainteresowaniem zarówno architektów, jak i mieszkańców. Jakiego rodzaju obiekt kultury powstanie w Wysokiej?

W Wysokiej powstanie nowoczesne centrum kultury, choć dla mnie osobiście ma to być przede wszystkim miejsce integracji społecznej. Oczywiście, formalnie będzie to filia Kobierzyckiego Ośrodka Kultury. Zależy mi jednak na tym, aby była to przestrzeń dedykowana mieszkańcom Wysokiej, a co najważniejsze: przez nich współtworzona, a wręcz tworzona od podstaw. Podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują we Wrocławiu – mam na myśli Centra Aktywności Lokalnej, czyli tzw. CAL-e. Uważam, że właśnie w tym duchu powinniśmy rozwijać ten obiekt. Rzecz jasna wymaga to dużego zaangażowania ze strony samych mieszkańców, być może jakiegoś lokalnego stowarzyszenia czy fundacji. 

Jakie konkretnie zajęcia mogłyby się tam odbywać? 

Obiekt ma łączyć w sobie wiele funkcji. Z jednej strony znajdzie się tam świetlica – trudno wprawdzie mówić o klasycznej „świetlicy wiejskiej” w miejscowości o charakterze podmiejskim, ale przyjmijmy to dobrze znane określenie. Z drugiej strony, zaplanowano salę koncertową oraz kameralne sale dedykowane mniejszym grupom. W godzinach popołudniowych widzę tam przestrzeń na pełen wachlarz aktywności, na wzór wrocławskich CAL-ów i Młodzieżowych Domów Kultury: naukę gry na instrumentach, lektoraty językowe, spotkania rozmaitych stowarzyszeń, a być może także nowo powstałego Koła Gospodyń Wiejskich. Równie istotna jest dla mnie funkcja dzienna. Chciałbym, aby w ciągu dnia funkcjonował tam otwarty open space z szybkim łączem internetowym oraz małą kawiarnią – prawdopodobnie oddaną w ajencję – serwującą dobrą kawę i ciastko. Chodzi o to, aby osoby pracujące zdalnie lub chcące spotkać się z kontrahentami w kameralnej, przyjemnej atmosferze, mogły skorzystać z takiej przestrzeni na miejscu, bez konieczności dojeżdżania do Wrocławia. 

Podsumowując – Centrum Kultury ma tętnić życiem przez cały dzień? 

Taki jest nasz cel. Pamiętajmy, że mówimy o inwestycji wartej kilkadziesiąt milionów złotych. To nie jest format tradycyjnej wiejskiej świetlicy – skalę wydatków można porównać raczej do budowy części szkoły. Szacowany koszt to około 30 milionów złotych, co stanowi bardzo poważne przedsięwzięcie finansowe. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której taki obiekt stałby zamknięty i czekał dopiero na godzinę siedemnastą. 

Zaskoczyła Pana tak duża ilość projektów konkursowych?

Przyznam, że tak, odzew był ogromny. Na wstępnym etapie wpłynęło ponad sto zgłoszeń od zainteresowanych podmiotów, a ostatecznie złożono 38 gotowych prac konkursowych. Sąd konkursowy wyłonił nagrodzoną piątkę: przyznano dwa wyróżnienia oraz trzy nagrody główne. Pierwszą nagrodę zdobyła pracownia architektoniczna z Krakowa. To dla nas nowy partner, nie mieliśmy jeszcze okazji ze sobą współpracować. Mam nadzieję, że po krótkich negocjacjach podpiszemy z nimi umowę na wykonanie właściwego projektu budowlanego. 

W którym miejscu powstanie budynek?

Inwestycja zlokalizowana jest w północnej części Wysokiej. Patrząc z perspektywy budowanej WOW (Wschodniej Obwodnicy Wrocławia – red.) która przecina naszą miejscowość, będzie to obszar po jej północnej stronie, czyli powyżej szkoły, w stronę Wrocławia.  Pozyskaliśmy tam na ten cel działkę od Skarbu Państwa o powierzchni około 70 arów. Jednym z kluczowych wymogów konkursowych było harmonijne wkomponowanie bryły w otaczającą architekturę, ponieważ w sąsiedztwie dominuje zabudowa mieszkaniowa. Obiekt musi współgrać z otoczeniem. W naszej ocenie koncepcje nagrodzone pierwszym i trzecim miejscem doskonale spełniają ten warunek – praca z drugiego miejsca architektonicznie dość mocno odbiegała od charakteru tej okolicy. Oczywiście, na etapie konkursu widzimy jedynie ogólne zarysy, a pełen obraz wyłoni się w trakcie realizacji. 

Sądząc z konkursowych rysunków i wizualizacji, będzie to element bardzo nowoczesnej architektury. Kiedy można spodziewać się zakończenia budowy?

Zdecydowanie tak – nowoczesnej, świetnie wyeksponowanej i łączącej wiele ról. Co ważne, projekt otwiera się także na przestrzeń zewnętrzną: zaplanowano wejście poprowadzone przez zieleń i swoisty ogród. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce. Zwykle mieszkańcy zaczynają mocniej interesować się inwestycją w momencie wbicia pierwszej łopaty, ale ci, którzy zapoznali się z nagrodzonymi koncepcjami, w większości podzielali werdykt sądu konkursowego – zwycięska praca zebrała zdecydowanie najwięcej pochwał. 

Jeśli chodzi o harmonogram: proces projektowania zajmie około półtora roku. Następnie czeka nas procedura przetargowa – przy braku odwołań, to około pół roku – oraz sama budowa, szacowana na dwa lata. Po zsumowaniu tych etapów realny horyzont czasowy to około czterech lat. 

We Wrocławiu odbyła się niedawno duża konferencja gmin współpracujących w ramach Stowarzyszenia Aglomeracja Wrocławska. Jak dziś wygląda współpraca metropolitalna i w jakim kierunku powinna zmierzać? 

Oceniam tę współpracę jako dobrą. Od pewnego czasu Wrocław postrzega ościenne gminy jako partnerów, a i same gminy nie patrzą już na siebie wyłącznie przez pryzmat rywalizacji. Oczywiście zdrowa konkurencja gdzieś z tyłu głowy zawsze istnieje, ale dziś dominuje podejście kooperacyjne. Kluczowym celem pozostaje dedykowana ustawa metropolitalna. Ma ona wymiar bardzo pragmatyczny – budżetowy. Gdyby taka ustawa weszła w życie, zyskalibyśmy ustawowy udział w dochodach podatkowych państwa z przeznaczeniem na zadania metropolitalne. Środki te pozwoliłyby chociażby na zorganizowanie znacznie sprawniejszego transportu zbiorowego w całym obszarze. Zobaczymy, jaki kształt przybiorą ostateczne przepisy i czy doczekamy się regulacji dedykowanych Wrocławiowi. Pamiętajmy, że jedyną formalnie działającą metropolią jest obecnie Górnośląska. Kolejnym ośrodkiem zmierzającym w tym kierunku jest Trójmiasto, które zyskało już stosowne uznanie i dokumenty rządowe. My również mamy na to nadzieję, bo ośrodków miejskich w Polsce zdolnych pełnić rolę kół zamachowych metropolii jest co najmniej kilka.

W czym realnie pomogłaby taka ustawa?

Poza wspomnianymi, dodatkowymi funduszami, które stanowią fundament, ustawa ułatwiłaby sformalizowane współdziałanie. Dzisiaj współpraca również jest możliwa i funkcjonuje na bazie porozumień międzygminnych, struktur Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT) czy wspólnych stowarzyszeń. Zrzeszamy się celowo, by budować trasy rowerowe czy realizować zadania infrastrukturalne współfinansowane z funduszy unijnych. Ustawa nadałaby temu jednak trwałe ramy instytucjonalne. Kilkanaście lat temu, za czasów poprzednich włodarzy w regionie, dominował opór. Pamiętam z czasów, gdy byłem zastępcą, że wójtowie obawiali się utraty niezależności czy ograniczenia kompetencji. Dzisiaj ja, jak i zdecydowana większość samorządowców, patrzymy na to zupełnie inaczej – jak na szansę rozwojową. Wszyscy mieszkamy w jednym regionie. To, że należymy do różnych gmin, jest faktem administracyjnym, ale ustawa metropolitalna nikomu niczego nie odbiera; ona poszerza możliwości. Oczywiście przy dużym mieście naturalnym liderem zawsze pozostanie metropolia centralna, ale wypracowujemy mechanizmy gwarantujące, że głos mniejszych gmin będzie realnie wysłuchany i widoczny. W ZIT-ach wypracowaliśmy na przykład kulturę głosowania odwróconego: pytamy, czy ktoś jest przeciw, bo w 99% przypadków wszyscy jesteśmy zgodni. 

Na współdziałaniu korzystają wszyscy, zadania te opierają się na efekcie synergii. Dobre rezultaty przynosi chociażby Stowarzyszenie Aglomeracji Wrocławskiej, w którym aktywnie uczestniczymy. Mamy tam m.in. fundusz solidarnościowy, do którego gminy odprowadzają składki, a te wracają później w formie dofinansowania inwestycji. Realizujemy też projekty zintegrowane, jak Karta Aglomeracyjna otwierająca dostęp do wielu ciekawych miejsc, we Wrocławiu i nie tylko. Warto też pamiętać o sytuacjach kryzysowych – podczas powodzi czy pandemii COVID-19 to właśnie aglomeracja okazała się katalizatorem sprawnych działań. Duża w tym zasługa otwartego podejścia obecnego prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka, który bardzo pozytywnie wspiera partnerskie relacje z gminami. 

W założeniach budżetu państwa planowane są spore modyfikacje w podatku dochodowym od osób prawnych (CIT), zwłaszcza dotyczące największych podmiotów. Czy wpłynie to na dochody gminy? 

Każda zmiana w CIT wpływa na finanse gminy. Gminy partycypują zarówno w podatku PIT, jak i CIT. Ze względu na dużą liczbę przedsiębiorstw zarejestrowanych i działających na naszym terenie, dochody z CIT-u odgrywają w Kobierzycach fundamentalną rolę. 

Wokół tych wpływów toczy się zresztą stała dyskusja. O ile wpływy z PIT-u można dość precyzyjnie prognozować z roku na rok – w oparciu o dynamikę demograficzną i liczbę mieszkańców w gminie – o tyle z podatkiem CIT jest zupełnie inaczej. Nasz udział w CIT bazuje na zyskach wypracowanych przez firmy dwa lata wstecz. W efekcie w bieżącym budżecie odnotowaliśmy zauważalny spadek dochodów z tego tytułu w porównaniu do danych sprzed dwóch lat. 

Z czego to wynikało? Firmy odnotowały gorsze wyniki finansowe? 

Najprawdopodobniej firmy były mniej rentowne, co wskazuje na okresowe spowolnienie lub kryzys w branżach reprezentowanych przez podmioty inwestujące w naszej Gminie. Dochód ten jest bowiem przypisywany lokalnie, a nie ogólnokrajowo. Dla nas każda zmiana wskaźników in plus ma ogromne znaczenie, ponieważ samorządy w całym kraju borykają się z niedoborem środków na bieżące utrzymanie i niezbędne inwestycje. Gmina Kobierzyce znajduje się w nieco innej sytuacji dzięki specyfice lokalnego rynku. Otrzymujemy znaczące wpływy z podatku od nieruchomości. Często słyszy się pytania: „po co nam tyle tych hal magazynowych?”. Otóż właśnie te obiekty generują podatek od nieruchomości, który w pełnej kwocie – stu procentach – zasila wyłącznie budżet gminy. To z tych środków finansujemy budowę domów kultury, dróg, sieci ścieżek rowerowych czy szkół. 

I ten podatek zapewne łatwiej wyliczyć i prognozować? 

Tak, jest w pełni przewidywalny, gdyż nalicza się go od metra kwadratowego powierzchni. Każda nowo wybudowana hala magazynowa czy produkcyjna oznacza kolejne, stabilne wpływy do gminnej kasy. 

W Gminie Kobierzyce wystartował program wsparcia psychologiczno-psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży i widać, że raczej cieszy się sporym zainteresowaniem. Jak ocenia Pan początek jego start?

Informacje zwrotne są bardzo budujące. Podmiot, który wygrał przetarg na realizację tego zadania, dysponuje zespołem wysoce wykwalifikowanych specjalistów – trenerów i psychologów, którzy mają świetne podejście i potrafią nawiązać kontakt z młodymi ludźmi. 

Zorganizowano również warsztaty dla rodziców? 

Tak, to bardzo ważny element. Dużym atutem okazała się także lokalizacja. Nie narzucaliśmy jej w warunkach zamówienia, bo nie dysponowaliśmy odpowiednim lokalem, ale ostatecznie punkt znalazł się w bardzo dogodnym miejscu: tuż przy północnej granicy Gminy, formalnie po stronie Wrocławia, zaraz za salonem BMW, w bliskim sąsiedztwie przystanków komunikacji i przystanku kolejowego Wrocław Partynice. 

To optymalne rozwiązanie pod kątem dyskrecji. Od początku zależało nam, aby poradnia nie mieściła się w szkole. W środowisku szkolnym pójście do gabinetu bywa stygmatyzujące – od razu pojawiają się komentarze, że ktoś „ma problem”. Tutaj młodzież i rodzice mogą uzyskać profesjonalne wsparcie w komfortowych, sprzyjających warunkach i przy zachowaniu pełnej anonimowości. Program do końca roku ma charakter pilotażowy, a wkrótce ogłosimy kolejne postępowanie. W przetargu zastosowaliśmy zasadę dopuszczenia placówek w promieniu do 2 kilometrów od granic Gminy, by zapobiec monopolowi i zapewnić konkurencyjność. 

Z wielkim zainteresowanie mieszkańców, tym razem starszych spotkał się również program umożliwiający bezpłatny dostęp do rehabilitacji. Czy on również będzie kontynuowany? 

Zdecydowanie tak. W konkursie ofert na rehabilitację mógł wystartować każdy uprawniony podmiot, ostatecznie wygrał nasz lokalny NZOZ „Twój Lekarz”. Pakiet przewidziany dla 500 pacjentów w wieku 50+ wyczerpał się błyskawicznie, co dowodzi ogromnego zapotrzebowania. Świadczenia gwarantowane w ramach NFZ są dalece niewystarczające, a sprawność ruchowa jest przecież kluczowa dla każdego. Nie chodzi tu wyłącznie o rekonwalescencję po wypadkach czy ciężkich urazach – takich przypadków na szczęście nie ma aż tak wiele – ale o codzienne dolegliwości układu ruchu pojawiające się z wiekiem. Naszym celem jest pomoc rehabilitacyjna, która pozwala uniknąć leczenia farmakologicznego lub zabiegów operacyjnych. 

Czy mieszkańcy wybrali już gwiazdę przyszłorocznych Dożynek Gminnych w Kobierzycach?

Głosowanie powszechne zostało właśnie rozstrzygnięte, wyraźną różnicą głosów mieszkańcy wskazali na zespół BAJM, którego szerzej przedstawiać chyba nie muszę nikomu. To od dekad jedna z największych gwiazd polskiej estrady. 

Wybór mieszkańców nie oznacza jeszcze pewności, jeśli chodzi o sam występ – umowa i wszystkie sprawy techniczne muszą zostać dopięte przez organizatora Dożynek, Kobierzycki Ośrodek Kultury. Jestem jednak w tej sprawie dobrej myśli. Chciałbym przy tej okazji wyjaśnić pewną kwestię, bo często spotykamy się z pytaniami w tej sprawie: nie każdy artysta w Polsce jest zainteresowany występami na imprezach dożynkowych. Część wykonawców w tym terminie ma już zajęte kalendarze, a na część po prostu nas nie stać. Przykładowo Dawid Podsiadło zapełnia dziś całe stadiony i z oczywistych względów nie koncertuje na wydarzeniach plenerowych tego typu.

Wybieramy zatem spośród szerokiej grupy dostępnych artystów i już po raz trzeci oddajemy ten wybór mieszkańcom. Mogę również zdradzić, ze swojego wyboru na sobotni wieczór dokonała już Młodzieżowa Rada Gminy. Wskazali prawdziwą legendę polskiej sceny hip-hopowej – zespół Paktofonika. Także w tym przypadku mam nadzieję, że formalności dobiegną końca, podpiszemy kontrakt i Paktofonika zagra w Kobierzycach w dożynkową sobotę. Towarzyszyć im będą artyści uzupełniający, którzy nierzadko tworzą równie rewelacyjny klimat.  Od trzech lat sobota dożynkowa cieszy się znakomitą frekwencją młodzieży. Dwa lata temu, mimo niesprzyjającej aury, na zabawie z DJ-em bawiły się setki, jeśli nie tysiące młodych ludzi; w minionym roku dopisała również pogoda. W kolejnej edycji ponownie postawimy na czołówkę polskich DJ-ów. A co do niedzielnej gwiazdy wieczoru – liczę na dobre, klasyczne widowisko. 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 15°C Miasto: Wrocław

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 6 km/h

Komentarze
Autor komentarza: Boks Kobierzyce Treść komentarza: Dziękujemy Gazeta Sąsiedzka. Data dodania komentarza: 26.09.2024, 20:17 Źródło komentarza: Boks Kobierzyce. „Letnia Szkoła Boksu” okazała się strzałem w dziesiątkę! Autor komentarza: Mikołaj Pawlak Treść komentarza: Łukasz to jest gość ! Data dodania komentarza: 23.11.2023, 09:41 Źródło komentarza: MAILO – psi champion z Kobierzyc! Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Czekamy na najlepszą szkołę w Bielanach Wrocławskich :) Data dodania komentarza: 17.11.2022, 01:10 Źródło komentarza: American School of Wrocław – wkrótce z nowym zespołem edukacyjnym w Bielanach Wrocławskich Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: ta cała przerubka dróg to jedno wielkie gówno ja proponuję wszystkim w odległości do jednego kilometra od przyszłej autostrady złożyć wnioski o odszkodowanie jak jeden mąż i żona bo najpierw wydają pozwolenia na budowę a potem budują drogę pod nosem najlepiej niech puszczą drogę przez podwurko tych planujących drogi niema nigdzie tak powalonych polityków jak w Polsce powinni mieć napisane na plecach ubij waćpan wstydu oszczędź Data dodania komentarza: 15.11.2022, 18:59 Źródło komentarza: Autostrada A4. Zbliża się potężny remont na terenie gminy Kobierzyce Autor komentarza: JA Treść komentarza: moje dziecko chodzilo do złobka asw i bardzo nie polecam. Rozwiazałąm umowe po kilku miesiacach. Dzieci nawet takie malutkie siedza i ogladaja bajki w złobku... Mam jeszcze inne zastrzezenia o ktorych nie chce tu pisac. Data dodania komentarza: 15.08.2022, 15:16 Źródło komentarza: American School of Wrocław – wkrótce z nowym zespołem edukacyjnym w Bielanach Wrocławskich Autor komentarza: Wrocław Treść komentarza: Moje dziecko jest w ASW od początku puki było mała kameralna placówka było super wszystko dopilnowane. Aktualnie podstawówka to nie porozumienie dzieci się nie uczą program jest nie realizowany . Zamiast się uczyć włączają filmy do oglądania albo proponują rysowanie lektur w 4 klasie . Zdecydowanie nie polecam . Szukam alternatywny bo płaci się dużo pieniądze ze przechowanie dzieci. Data dodania komentarza: 27.02.2022, 02:50 Źródło komentarza: American School of Wrocław – wkrótce z nowym zespołem edukacyjnym w Bielanach Wrocławskich