Śpiewać prawdziwie. Rozmowa z Anną Grabowską-Borys, dyrygentką chóralną

  • 10.11.2019, 17:19 (aktualizacja 10.11.2019, 17:24)
Śpiewać prawdziwie. Rozmowa z Anną Grabowską-Borys, dyrygentką chóralną Fot. Marek Grotowski / KOK

Izabella Starzec-Kosowska: Jakie wartości niesie w sobie śpiew chóralny?

Anna Grabowska Borys: Śpiew chóralny jest wielowymiarowy i ma wiele atutów, począwszy od takich czysto fizycznych walorów. Pracując z głosem pracuje się też z oddechem, a więc pobudza się cały organizm do działania, uruchamia mięśnie. W śpiewie również angażowany jest umysł i emocje, co bardzo uwrażliwia.

 

Czyli śpiew to tak naprawdę złożenie wielu aspektów duchowo-cielesnych

 

No właśnie, a do tego w chórze mamy jeszcze poczucie wspólnoty, a więc wypracowujemy umiejętność zbiorowego śpiewu i wykonawstwa. Ta świadomość, że razem coś ładnego tworzymy bardzo wzmacnia i daje niesamowitą frajdę. Chór uczy pracy w grupie, odpowiedzialności za siebie i za innych.

Ważne jest również to, żeby być w pozytywnym nastroju. By dobrze zaśpiewać nie można mieć w sobie negatywnych emocji. Wydobywanie dźwięku to wielka radość – wzmocniona przez kilkanaście czy kilkadziesiąt głosów, przynosi szczególną satysfakcję.

 

Pieśń chóralna oraz inne kompozycje na ten skład niosą w sobie właśnie ten zwielokrotniony przekaz. Co, Pani zdaniem, jest szczególnego w tym zbiorowym wykonawstwie i oddziaływaniu na publiczność?

 

Często nie wiadomo, jaka będzie ta nasza publiczność – z jakim poziomem wiedzy muzycznej, stopniem otwartości na muzykę chóralną, wrażliwością. Ale jeśli utwory będą wykonane w sposób przekonujący, to każdy rodzaj muzyki dotrze do słuchaczy. Wtedy zawsze nastąpi porozumienie między wykonawcami a publicznością.

Ważne, żeby zaiskrzyło. Wcale nie chodzi o jakieś spektakularne i efekciarskie wykonania. Musimy śpiewać prawdziwie a publiczność to z pewnością doceni. Siłą jest też przekazywany tekst, niezależnie od rodzaju języka. Uzewnętrzniamy się z naszymi emocjami, pokazujemy się. Gdy jest szczerość w przekazie – a to szczególnie odbiera się w koncertach na żywo – mamy wtedy wspaniały efekt.

 

Niezależnie od wykonywanych utworów, jak Pani mówi…

 

Oczywiście. Możemy śpiewać repertuar patriotyczny, możemy wykonywać utwory po polsku, łacinie lub w innych językach, pieśni romantyczne, utwory dawne i współczesne. To wszystko, jeśli jest przygotowane na najwyższym poziomie artystycznym i wykonane prawdziwie – zawsze zrobi wrażenie na słuchaczach. Są brawa, są łzy wzruszenia – najpiękniejsza dla nas nagroda za występ.

 

Prowadzi Pani chór w Operze Wrocławskiej oraz chór akademicki Ars Cantandi na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, który wystąpi 11 listopada w Kobierzycach. Na czym polega specyfika zespołu uczelnianego?

 

Często są tu ludzie, którzy na jakimś etapie mieli kontakt z muzyką, poprzez szkołę muzyczną, czy też śpiewem. W takim chórze są też ludzie, którzy mają wyłącznie ogromne chęci i zapał. W młodym zespole, tworzonym w głównej mierze przez studentów, jest entuzjazm, wręcz taka dziewicza radość. Trzeba jednak zaznaczyć, że chór akademicki to właściwie zespół po części amatorski, ale działający półprofesjonalnie, bo np. są występy z orkiestrami.

 

Wracając do utworów, co jest siłą repertuaru patriotycznego?

 

Wszystko zależy od opracowania i tekstu. Są takie pieśni, które chwytają za serce i gardło. Muzyka patriotyczna jest muzyką użytkową. Z jakiegoś powodu powstała i jest najczęściej wykonywana w określonych okolicznościach i sytuacjach. Ma więc dużą moc przekazu także poprzez kontekst historyczny. Jest po to, by tworzyć wspólnotę i podkreślać tożsamość narodową.

Ważne jest, by śpiewać ten repertuar bez nadmiernej egzaltacji – prosto, tak jak to było kiedyś przyjęte w praktyce wykonawczej. Utwory patriotyczne w wersji chóralnej są opracowane bardzo przystępnie, klarownie, żeby można było je wykonywać również i z publicznością.

 

Co znajdzie się w programie koncertu Ars Cantandi na Święto Niepodległości?

 

Będą pieśni patriotyczne, wojskowe, religijne. M.in. „Rozkwitały pąki białych róż”, „My Pierwsza Brygada”, „Gaude Mater Polonia”, Hej, hej ułani”, „Maszerują strzelcy”. Będą też utwory ściśle związane ze świętem 11 listopada. Po prostu, warto przyjść i posłuchać.

 

 

 

Anna Grabowska-Borys

Absolwentka Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu (dyrygentura chóralna, dyrygentura symfoniczno-operowa, teoria muzyki) oraz Podyplomowego Studium Chórmistrzowskiego przy Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Jest założycielką i kierownikiem artystycznym chóru Ars Cantandi Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, z którym prowadzi ożywioną działalność koncertową w kraju i za granicą.

Od X 2016 prowadzi Chór Kameralny przy UE, który powstał z inicjatywy absolwentów Chóru Ars Cantandi. W 2010 objęła stanowisko kierownika chóru Opery Wrocławskiej. Przez szereg lat prowadziła także działalność pedagogiczną jako nauczyciel przedmiotów teoretycznych i zespołów w Szkole Muzycznej I st. im. G. Bacewicz we Wrocławiu oraz Społecznej Szkole Muzycznej I st. we Wrocławiu. Za swoją działalność otrzymała liczne nagrody.

 

Chór Ars Cantandi Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu

Zespół legitymujący się 15-letnią tradycją, którego członkami są w większości studenci i absolwenci UE we Wrocławiu. Występowali wielokrotnie nie tylko podczas uroczystości rodzimej uczelni, ale również na terenie miasta Dolnego Śląska w ramach festiwali i cyklicznych koncertów. Jako ciekawostkę można dodać, że zespół brał udział w wydarzeniach Europejskiej Stolicy Kultury (ESK) Wrocław 2016 i m.in. zaśpiewał w koncercie z Andrea Bocelli.

Za szczególne zasługi dla promocji uczelni ekonomicznej Anna Grabowska-Borys wraz z chórem Ars Cantandi zostali uhonorowani nagrodą jej rektora w roku 2009 i 2016. Zdobywali też liczne nagrody na krajowych i międzynarodowych konkursach chóralnych m.in. w Grecji, Czechach, Macedonii, Włoszech, Niemczech, Hiszpanii i Rumunii, wyśpiewując złote, srebrne i brązowe medale oraz I miejsca i wyróżnienia.

 

__1

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.gazetasasiedzka.hmn-media.pl z siedzibą we Wrocławiu. Firma HMN-MEDIA Maciej Welyczko jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe