Jedzenie w szkole? Zdrowo, smacznie, kolorowo

  • 28.05.2019, 20:05 (aktualizacja 10.11.2019, 17:09)
Jedzenie w szkole? Zdrowo, smacznie, kolorowo foto: Gazeta Sąsiedzka Od lewej: Mateusz Dziadosz, Natalia Bujak, Agata Roczniak, Monika Kaczmarczyk
Mająca swą siedzibę w Wysokiej fundacja „Polskie Dzieci” stawia sobie ambitne cele – nie tylko zdrowe żywienie naszych najmłodszych, ale i zmianę nawyków i stylu życia uczniów podstawówek. Czy szkolna wojna z batonami, chipsami i colą skazana jest z góry na porażkę? O tajemnicach sukcesu w tej trudnej walce rozmawiamy z Agatą Roczniak z Fundacji Polskie Dzieci.

Czym zajmuje się Państwa Fundacja?

Fundacja zajmuje się zdrowym żywieniem dzieci, zmianą nawyków żywieniowych – z niezdrowych na zdrowe. Staramy się przy tym łamać mocno zakorzenione stereotypy, takie jak ten, że zdrowe żywienie powinno być oparte na sałacie i wodzie – żywienie dzieci powinno być racjonalne, wartościowe, smaczne i… kolorowe.

Skąd pomysł na taką działalność? Na jakim obszarze działa dziś Fundacja?

Fundacja powstała w pewnym sensie jako odpowiedź na Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2016 roku, które zakazywało sprzedaży w szkołach tzw. śmieciowego jedzenia. Pomysł wyszedł od naszych fundatorów, którzy są pasjonatami zdrowego żywienia. Chcemy działać w całej Polsce, ale zaczynamy od Wrocławia, gminy Kobierzyce i okolic. W powiecie wrocławskim mamy obecnie siedem centrów edukacyjnych, bo tak nazywamy nasze „Zdrowiki”. Mieszczą się w szkołach podstawowych w Kobierzycach, Tyńcu Małym, Wysokiej, dwóch szkołach we Wrocławiu i dwóch w Oleśnicy.

Jakiego rodzaju posiłki można nabyć w prowadzonych przez Fundację sklepikach?

Posiłki można podzielić na kilka grup, propozycje śniadaniowe, na drugie śniadanie, przekąskę oraz lunch.  Koktajle są kolorowe i przygotowywane na bieżąco, dzieci je uwielbiają – są robione ze świeżych owoców i warzyw oraz mleka. Mamy w ofercie crunchy, czyli jogurt naturalny z musem owocowym i płatkami owsianymi oraz przekąski suche, z dłuższym terminem ważności. Suszone owoce, orzechy, które dzieci mogą kupić w małych pojemniczkach, wybierając jednocześnie ich rodzaj – np. orzechy nerkowca, albo włoskie. Jest suszona żurawina i inne owoce sprzedawane na małe porcje.

Tu rodzi się ważne pytanie – o ceny. Czy zdrowe posiłki w szkołach nie są zbyt drogie?

Nie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w każdej szkole są osoby mniej i bardziej zamożne. Mamy bardzo dobre ceny wynegocjowane z dostawcami. Dwa razy w tygodniu mamy dostawy od dużego partnera – MAKRO. Posłużę się przykładami: świeży koktajl lub crunchy kosztuje 2,5 - 5 zł. Sałatki, różnego typu, 4 -8 zł – chętnie kupują je również nauczyciele i rodzice.

Jak zamierzacie wygrać wojnę z batonami, chipsami i słodką colą?

To trudna walka, ale dajemy radę. Ważnym elementem tej walki są Ambasadorki Dobrego Smaku, czyli Panie, które są ekspedientkami i dobrymi duchami Zdrowików. To osoby, które same lubią zdrowo gotować i dbają o estetykę sklepiku – tak, by zdrowa żywność przyciągała uwagę dzieci. Częścią naszej działalności są również warsztaty dla dzieci. Dzięki nim wiemy od dzieci, co dla nich jest smaczne. Czasami przemycamy na zajęcia szpinak i robimy zielone koktajle – dzieci wymyślają im różne śmieszne nazwy.

Obawiam się, że jesteśmy oboje z pokolenia, które pamięta straszny przedszkolny szpinak w postaci zielonej papki…

To prawda, ale uprzedzenia można przełamać. Robimy dzieciom koktajli nie mówimy, jakie są jego składniki. Dzieci wymieniają różne rzeczy, które lubią – na końcu dowiadują się, że jego składnikiem był szpinak. A koktajl smakował im od początku.

Czy posiłki zmieniają się wraz z porami roku?

Tak, latem szykujemy produkty, które będą smakowały w wyższych temperaturach. Może to być np. lemoniada, którą podajemy z dodatkiem miodu.

W jakich szkołach możliwe jest pojawienie się Zdrowika?

Zdrowik najlepiej funkcjonuje w szkołach, w których jest około 600 uczniów. Naszym celem jest sytuacja, w której każdy sklepik sam się finansuje – celem nie jest wypracowanie zysków które przeznaczymy na realizację warsztatów dla dzieci w danej szkole. Wszystkie nasze Ambasadorki są zatrudnione na umowę o pracę, nie pracują za najniższą krajową. Niektóre firmy, m.in. ZOTT obdarowują nas sporadycznie produktami, w tym wypadku naturalnymi jogurtami z których robimy koktaile. Resztę produktów musimy kupić.

Jak wygląda proces uruchomienia takiego sklepiku?

Najpierw spotykamy się z Radą Rodziców i dyrektorem. Szukamy sponsora, który pomoże uruchomić sklepik. To znaczny koszt – urządzenie sklepiku to ok. 50.000 zł. Jesteśmy w stanie uruchomić sklepik w ciągu 4-8 tygodni.

Rodzice są naszymi naturalnymi sojusznikami – chcą mieć pewność, że jeśli dają dziecku kieszonkowe, to nie będą wydane na produkty składające się głównie z cukru. Jesteśmy jednym z niewielu na polskim rynku ambasadorów zdrowego żywienia i edukacji żywieniowej dla dzieci, którzy są w stanie udźwignąć finansowo takie zadanie przy zachowaniu niskich cen produktów – także dlatego, iż działamy z pobudek ideowych. Przypomnę, iż efektem rozporządzenia wycofującego ze szkół śmieciową żywność było masowe zamykanie szkolnych sklepików – nam się udaje tam, gdzie zysk oznacza nie tyle rachunek finansowy, ile zdrowie naszych dzieci.

Dziękuję za rozmowę

Foto: Gazeta Sąsiedzka


  • Menu – przykładowe potrawy ze „Zdrowika”

    shake bananowy- 2,50 zł

  • smoothie arbuzowe- 3 zł
  • crunchy czekoladowe - 5 zł
  • bułka z twarożkiem- 3 zł
  • sorbet anansowo- kokosowy- 3 zł
  • sałatka z kuskusem - 3,50 zł

 

 

 

 

__1

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.gazetasasiedzka.hmn-media.pl z siedzibą we Wrocławiu. Firma HMN-MEDIA Maciej Welyczko jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Zdrowa mama
Zdrowa mama 12.11.2019, 14:03
Bardo fajna inicjatywa, zdrowego jedzenia nigdy nie za wiele. W przedszkolu mojego synka na szczęście mamy bardzo dobry catering firmy Kanzeon. Codziennie na drugie śniadanie dostaje świeży owoc i wszystko mu smakuje. Bardzo polecam taki catering, dla rodzica jest to jeden stres mniej. Jestem pewna, że moje dziecko nie jest głodne i zjadło zdrowe posiłki.
dg
dg 29.05.2019, 11:58
Właśnie w taki sposób pozbawiacie ludzi pracy i zarobków setki ludzi którzy nie posiadają takiego wsparcia od sponsorów rzędu 50 000zł.... MASAKRA

Pozostałe